Szybki kontaktlek. Marek Blitekspecjalista ginekolog - położnik 68-200 Żary |
Ważnym kryterium odczuwania satysfakcji i radości związanego z urodzeniem dziecka lub jej braku jest subiektywna ocena przez matkę warunków społecznych i atmosfery w jakiej odbywa się poród oraz poczucie panowania nad sytuacją i możliwość wyboru i podejmowania decyzji. Na wstępie kilka uwag ogólnych:
Poród może być wielkim, satysfakcjonującym i wspierającym wydarzeniem w życiu kobiety i całej rodziny. Ale może też być odebrany jako bezsensowny wysiłek i cierpienie nieprzydatne do niczego. Podobno 15 % matek określiło w ankiecie poród jako koszmar. I raczej nie były to pacjentki po porodzie odbytym w domu…
Jednym z bardziej oryginalnych wykładów, jakiego miałem satysfakcję wysłuchać był wykład o nowoczesnym porodzie, w którym szacowny prelegent podawał sposób, w jaki należy urządzić warunki domowe w szpitalu. Ponoć wanna.. firanki…. Lustro weneckie, zza którego personel i studenci „podglądają” rodzącą.. Bardziej domowe warunki spotkałem w niejednym hotelu. Dom to dom. A szpital zawsze pozostanie szpitalem. W domu rodząca jest gospodynią. Na własne uszy słyszałem ( w czasie porodu w domu) jak w drugim okresie porodu, w przerwie między skurczami rodząca mama udzielała reprymendy mężowi. Podał kawę w filiżankach od herbaty… Co to stres potrafi zrobić z psychiką ojca.
Szpital natomiast… ma ciąg instytucji i pomieszczeń. Hierarchia zależności służbowych i decyzyjnych czasem przypomina dwór cesarski. Ordynator, Zastępca, Zastępca Zastępcy…. Oddziałowa, Viceoddziałowa. Obserwacja, proces decyzyjny oraz odpowiedzialność rozcieńcza się w swoisty sposób na cały „Dwór”. Często opieka nad rodzącą od momentu jej wejścia do Izby Przyjęć rozwija się w sposób zinstytucjonalizowany.. Za ocenę i postępowanie odpowiedzialnych jest kolejno kilka osób.
Z punktu widzenia psychologii istotnym elementem stresu związanego z sytuacją kryzysową jest subiektywne poczucie kontroli nad jej przebiegiem. Każdy element zwiększający poczucie kontroli i panowania nad sytuacją przez rodzącą zwiększa jej komfort i zmniejsza napięcie i uraz związany z tą sytuacją. Przeciwnie, każdy element utraty kontroli lub poczucie ubezwłasnowolnienia i bycia przedmiotem a nie podmiotem akcji narusza poczucie bezpieczeństwa i stanowi o negatywnym odbiorze porodu przez rodzącą.
Wydaje się, że istotne znaczenie dla kobiety w tak trudnej sytuacji, jaką jest poród ma jej ocena, kto się jej przygląda i kto jej dotyka. I czy wyraziła ona na to dotykanie zgodę. Czy Oddziałowa zapyta pacjentkę o zgodę przed badaniem? A zaraz wizyta Ordynatora na Sali Porodowej. On musi przecież też zbadać bo odpowiada za wszystko, ciąży na nim brzemię. W domu mama wybiera sobie sama osoby, które mają jej pomóc. Którym ufa i których się nie obawia. Może tylko sama położna? Lekarz może przecież poczekać w salonie przy herbacie (w filiżankach do kawy). Mąż w domu też jest gospodarzem a nie kukłą odzianą w włókninowy skafander z czepkiem stojącą w kącie i obawiającą się odezwać by nie urazić… Poza tym po porodzie zostają wszyscy siebie.. W DOMU.. Bardzo niewiele szpitali oferuje mężowi możliwość pozostania po porodzie razem ze swoją rodziną dłużej niż kilkadziesiąt minut. Potem może już sobie iść.. W domu może zostać. No i jeszcze jeden ważny aspekt. W domu nie ma tak zwanej wizyty na położnictwie. Wizyta ta jest, jak się wydaje, stałym elementem ucisku położnic niezależnie od województwa. Otóż z jakiś niejasnych powodów krocze położnicy należy najpierw publicznie umyć a następnie publicznie obejrzeć. Jeden lekarz czy położna to mało. W domu... W domu nie przestrzega się też zakazu odwiedzin.